Nielubiany a potrzebny specjalista

Okazuje się, że nie tylko dzieci obawiają się wizyt u dentysty. Wielu dorosłych także odwleka moment stanięcia u progu gabinetu stomatologicznego tak długo, jak to jest możliwe (czyli przeważnie do czasu, gdy zaczyna dokuczać ból). Rzeczywiście, wizyta u stomatologa nie budzi przyjemnych skojarzeń. Jednak jeśli chcemy zachować nie tylko zdrowe zęby, ale i dziąsła oraz zatoki, regularne wizyty kontrolne u dentysty są nieuniknione. Konsekwencje omijania gabinetu stomatologa są z pozoru oczywiste – próchnica, kamień nazębny, paradontoza. Okazuje się jednak, że sprawa jest poważniejsza. Jeśli zaniedbamy stan swego uzębienia, może się to negatywnie odbić na całym organizmie! Nieleczone zęby często wywołują bóle głowy lub stany zapalne zatok. Ponadto bakterie obecne w chorych zębach (często z grupy paciorkowców) szkodzą sercu i nerkom, mogą powodować infekcje gardła, a nawet przyczyniać się do rozwoju wrzodów żołądka. W grę wchodzą zatem kwestie dużo większej wagi niż tylko względy estetyczne (choć i tych nie warto bagatelizować). Trzeba powiedzieć, że obecnie stomatolodzy są w stanie zaoferować nam profesjonalne leczenie o minimalnym stopniu dyskomfortu. Lepiej więc przełamywać swe wewnętrzne opory, a w zamian za to cieszyć się zdrowymi zębami, świeżym oddechem i dobrym samopoczuciem.

Both comments and pings are currently closed.